Przypadki klientów

Dlaczego klient odrzucił najlepszą ofertę na rynku?

23.09.2025 Administrator 86 wyświetleń

Warszawska wspólnota mieszkaniowa otrzymała ofertę na energię elektryczną, która na pierwszy rzut oka wyglądała jak strzał w dziesiątkę. Mała spółka obrotu zaoferowała cenę znacznie niższą od konkurencji. Pierwszy odruch? Podpisać natychmiast. Drugi, po dokładnej analizie umowy? Uciekać jak najdalej.

Ta historia pokazuje, dlaczego warto czytać drobny druk – i dlaczego najtańsza oferta rzadko jest najlepsza.

Skąd tak niskie ceny od małej firmy?

Małe spółki energetyczne działają inaczej niż wielkie koncerny. Bez kosztów utrzymania gigantycznej infrastruktury, bez tysięcy pracowników i bez obciążeń związanych z produkcją energii mogą sobie pozwolić na agresywne ceny.

Często kupują prąd na krótkie okresy, spekulują na giełdzie, liczą na stabilny rynek. Problem w tym, że rynek energii stabilny nie jest – i nigdy nie był. A gdy ceny nagle skoczą w górę, taka firma ma tylko dwa wyjścia: ponosić straty albo znaleźć sposób, żeby z umowy się wycofać.

Pierwszy sygnał ostrzegawczy – niepasujące dane

Już na starcie pojawiła się nieścisłość. W umowie wskazano zużycie 362 MWh rocznie, podczas gdy rzeczywiste zużycie wspólnoty to ponad 600 MWh. Skąd ta różnica?

Odpowiedź kryje się w zapisach umowy. Przekroczenie deklarowanego zużycia o więcej niż 25% może prowadzić do korekty warunków sprzedaży – jednostronnie, przez sprzedawcę. Zaniżone dane w umowie to nie pomyłka. To furtka do późniejszych zmian ceny, gdy firma uzna, że kontrakt przestał się opłacać.

Fałszywa gwarancja stałej ceny

Umowa obiecywała stabilną cenę przez cały okres trwania kontraktu. Brzmi świetnie – dokładnie tego szuka każdy odbiorca. Problem pojawił się w szczegółach.

W ogólnych warunkach umowy znalazł się zapis o "corocznej waloryzacji zgodnie ze wskaźnikiem GUS". Waloryzacja za 2023 rok wyniosła od 3,6% do 11,4%, w zależności od przyjętego wskaźnika. Co to oznacza w praktyce?

Cena z umowy po trzech latach może wzrosnąć nawet o 80 zł/MWh. To nie jest gwarancja stałej ceny – to gwarancja corocznych podwyżek ukryta za prawniczym żargonem.

Jednostronne prawo do zmian – tylko dla sprzedawcy

Kolejny niepokojący zapis: sprzedawca zastrzegł sobie możliwość zmiany warunków umowy w dowolnym momencie. Klient? Może tylko wypowiedzieć umowę w ciągu 14 dni od otrzymania informacji o zmianie.

To nie jest partnerstwo. To dyktando warunków przez silniejszą stronę. Firma może zmienić cenę, terminy płatności czy inne warunki – a klient albo to akceptuje, albo zostaje bez prądu.

Błyskawiczne wyłączenie prądu

Standardem rynkowym jest wstrzymanie dostaw energii po 30 dniach zwłoki w płatnościach. Ta firma przewidziała wyłączenie już po 14 dniach.

Dla wspólnoty mieszkaniowej to poważny problem. Dwa tygodnie to często normalny czas na zebranie wpłat od mieszkańców i realizację przelewu. Wystarczy jeden opóźniony przelew, święta, długi weekend – i wspólnota zostaje bez prądu w częściach wspólnych. Windy stoją, klatki schodowe są ciemne, domofony nie działają.

Przymusowe zabezpieczenia – zamrożone pieniądze

W przypadku problemów z płatnościami sprzedawca może zażądać zabezpieczenia finansowego w wysokości trzykrotności zaległości. Przy miesięcznej fakturze rzędu 30 000 zł to oznacza blokadę niemal 100 000 zł na koncie wspólnoty.

Odmowa wpłacenia zabezpieczenia? Natychmiastowe rozwiązanie umowy. Wspólnota zostaje bez dostawcy, bez prądu i z koniecznością pilnego szukania nowej oferty – często po znacznie wyższych cenach.

Faktury za prąd, którego nie zużyłeś

Gdy operator systemu dystrybucyjnego nie przekaże danych o rzeczywistym zużyciu, sprzedawca może wystawić fakturę szacunkową. W teorii brzmi to rozsądnie – w końcu firma musi jakoś rozliczać bieżącą sprzedaż.

W praktyce oznacza to, że wspólnota może płacić za prąd, którego nie zużyła, czekając miesiącami na korektę. A pieniądze raz wpłacone trudno odzyskać szybko.

Kluczowa kwestia – czy ta firma przetrwa?

Przy zużyciu 600 MWh roczna wartość umowy to ponad 380 000 zł brutto. Kapitał zakładowy spółki? Zaledwie 200 000 złotych.

Jeden kontrakt jest wart prawie dwukrotność całego kapitału firmy. Co się stanie, gdy ceny energii na rynku gwałtownie wzrosną? Firma nie ma rezerw, żeby pokryć różnicę. Ma za to zapisy w umowie pozwalające uciec z kontraktu lub przerzucić koszty na klienta.

Czy spółka z tak małym kapitałem może bezpiecznie obsługiwać dziesiątki podobnych umów? Matematyka jest bezlitosna.

Czy to uczciwe warunki?

Każda firma ma prawo zabezpieczać swoje interesy – to zrozumiałe. Ale pojawia się pytanie: czy klient został uczciwie poinformowany o wszystkich ryzykach?

  • Czy obiecywanie "gwarancji stałej ceny" z jednoczesną coroczną waloryzacją to rzetelna informacja?
  • Czy zaniżanie zużycia w umowie to przypadek, czy celowe działanie?
  • Czy wszystkie te zapisy to nie sposób na przerzucenie całego ryzyka biznesowego na klienta?

Odpowiedzi nasuwają się same.

Jak zakończyła się ta historia?

Wspólnota ostatecznie zdecydowała się nie podejmować współpracy z tą firmą. Wybrała ofertę droższą o kilka procent, ale od stabilnego dostawcy z uczciwymi, symetrycznymi warunkami umowy.

W przypadku energii elektrycznej bezpieczeństwo dostaw i stabilność dostawcy często są ważniejsze niż najniższa cena na papierze. Bo co z tego, że podpiszesz najtańszą umowę, skoro za rok firma zniknie z rynku albo zmieni warunki nie do przyjęcia?

Podsumowanie

Ta historia to przestroga dla wszystkich odbiorców energii – zarówno wspólnot mieszkaniowych, jak i firm czy instytucji. Zanim podpiszesz umowę, sprawdź nie tylko cenę, ale też:

  • Czy dane o zużyciu w umowie są prawidłowe?
  • Czy "gwarancja stałej ceny" naprawdę oznacza stałą cenę?
  • Jakie prawa ma sprzedawca do jednostronnych zmian?
  • Jak szybko może wyłączyć prąd za opóźnienie w płatności?
  • Jaki kapitał ma firma i czy jest w stanie obsłużyć Twoją umowę?

Czasami najtańsze rozwiązanie okazuje się najdroższym błędem w długoterminowej perspektywie. Lepiej zapłacić kilka procent więcej i spać spokojnie, niż oszczędzić dziś i mieć problem jutro.

Udostepnij:

Może Cię również zainteresować

Chcesz obniżyć rachunki za energię?

Skontaktuj się z nami i dowiedz się, ile możesz zaoszczędzić. Konsultacja jest bezpłatna!

Zamów bezpłatną konsultację