Nowości w branży

Czy można „ukryć” zapisy umowy przed ChatGPT? Przypadek umowy na gaz, której AI nie przeczytało do końca

13.08.2026

Coraz więcej klientów przed podpisaniem umowy na energię elektryczną albo gaz robi dziś coś bardzo rozsądnego: przesyła dokument do ChatGPT i prosi o krótkie podsumowanie najważniejszych zapisów oraz wskazanie potencjalnych pułapek.

„Przeczytaj umowę. Powiedz mi, na co uważać. Czy są jakieś kary, automatyczne przedłużenie, możliwość zmiany ceny albo inne niekorzystne warunki?”

I w większości przypadków jest to naprawdę dobry pomysł.

Sztuczna inteligencja potrafi w kilka minut znaleźć automatyczne przedłużenie umowy, nietypowy okres wypowiedzenia, możliwość jednostronnej zmiany ceny albo kosztowne konsekwencje wcześniejszego rozwiązania kontraktu.

Problem zaczyna się jednak wtedy, kiedy człowiek widzi normalną, całkowicie czytelną umowę, ale ChatGPT części jej treści technicznie nie widzi.

Co gorsza — sam ChatGPT może nie wiedzieć, że czegoś nie widzi.

I właśnie z takim przypadkiem spotkałem się podczas analizy umowy na sprzedaż gazu.

Część I. Klient nie czyta 20 stron umowy. Prosi o to ChatGPT

Przez wiele lat klientów podpisujących umowy można było w dużym uproszczeniu podzielić na dwie grupy.

Pierwsza, zdecydowanie mniejsza, czytała wszystko: umowę główną, OWU, regulaminy, cenniki, załączniki i przypisy.

Druga patrzyła głównie na cenę, okres obowiązywania umowy i podpisywała dokumenty przygotowane przez handlowca.

Dzisiaj powstała trzecia grupa.

Klient nie zamierza samodzielnie czytać dwudziestu kilku stron prawniczego tekstu, ale jednocześnie nie chce podpisywać dokumentów w ciemno. Przesyła więc cały PDF do ChatGPT i prosi:

„Streść mi tę umowę i znajdź wszystkie haczyki.”

To rozwiązanie ma dużo sensu.

Problem w tym, że stworzyliśmy sobie również nowy rodzaj ryzyka.

Co jeżeli ChatGPT nie przeczytał części dokumentu, ale klient o tym nie wie?

Jeszcze gorzej:

co jeżeli ChatGPT również nie wie, że części dokumentu nie przeczytał?

W analizowanym przeze mnie przypadku właśnie tak się stało.

Dokument miał ponad 20 stron. Wizualnie był całkowicie normalny. Nagłówki, paragrafy, tabele i Ogólne Warunki Umowy wyglądały jak w każdym innym PDF.

Człowiek mógł je przeczytać bez większego problemu.

Jednak techniczny odczyt części dokumentu wyglądał zupełnie inaczej. Zamiast normalnych polskich zdań system otrzymywał ciągi przypadkowych symboli, znaków i zdeformowanych liter.

Sam dokument nadal wyglądał poprawnie.

Warstwa tekstowa, na której opierała się automatyczna analiza, była natomiast częściowo bezużyteczna.

I tu pojawił się najważniejszy problem.

ChatGPT „przeorał” dokument, przeanalizował tekst, który dostał, i odpowiedział tak, jakby analiza obejmowała całość.

Nie powiedział:

„Nie udało mi się odczytać kilku stron OWU”.

Nie powiedział:

„Część dokumentu ma uszkodzoną warstwę tekstową i nie mogę potwierdzić analizy”.

W moim przypadku odpowiedź sugerowała, że dokument wygląda zasadniczo jak standardowa umowa i nie zawiera szczególnie nietypowych haczyków.

Tyle że najważniejsze OWU nie zostało prawidłowo przeczytane.

Standardowa analiza tak skonstruowanego PDF dała więc klientowi błędny feedback.

Nie dlatego, że model źle zinterpretował konkretny paragraf.

On tego paragrafu po prostu faktycznie nie przeczytał.

A ponieważ sam nie rozpoznał tego problemu, odpowiedział z dużą pewnością i mógł wprowadzić klienta w błąd.

To moim zdaniem znacznie ciekawsze niż sam zestaw nietypowych zapisów tej konkretnej umowy.

Nie jestem w stanie stwierdzić, czy taki sposób wygenerowania dokumentu był zamierzony.

Efekt jest jednak bardzo konkretny:

klient widzi kompletną umowę, a narzędzie, któremu zleca jej analizę, może widzieć tylko jej część.

I klient nie ma o tym pojęcia.

A właśnie w niewidocznej części było co czytać

Co ważne, OWU nie były tutaj jakimś dodatkowym materiałem marketingowym.

Sama umowa wskazuje, że Ogólne Warunki Umowy stanowią jej integralną część i uzupełniają treść głównego dokumentu.

W Szczególnych Warunkach Umowy znajdował się również bardzo niewinny zapis:

„Ceny i stawki określone w Cenniku w czasie obowiązywania Umowy ulec mogą zmianie w przypadkach i na zasadach wskazanych w pkt 15 OWU.”

I właśnie pkt 15 OWU jest jednym z najciekawszych miejsc całego dokumentu.

Bo umowa sprzedawana klientowi jako kontrakt z określoną ceną gazu okazuje się zawierać całkiem sporo mechanizmów pozwalających tę cenę później zmienić.

Część II. Co znajdowało się w OWU?

Poniżej skupiam się wyłącznie na wariancie umowy z określoną ceną gazu. Dokument zawiera również mechanizmy związane z ceną giełdową, ale nie one są przedmiotem tej analizy.

Nie każdy zapis pozwalający zmienić rozliczenia jest czymś niezwykłym. Zmiana podatku VAT, akcyzy czy regulowanych opłat może naturalnie wpływać na końcowe rozliczenie.

Tutaj interesują mnie przede wszystkim zapisy, które realnie zmieniają znaczenie słów „gwarancja ceny” albo „stała cena”.

Haczyk nr 1: sześć miesięcy na rezygnację albo kolejny rok umowy

Pkt 6 ppkt 2 OWU – Okres obowiązywania umowy

„Strony zgodnie postanawiają, że w celu zagwarantowania dostaw Paliwa Gazowego oraz uniknięcia ryzyka sprzedaży rezerwowej, jeżeli najpóźniej na sześć (6) miesięcy przed zakończeniem okresu obowiązywania Umowy żadna ze Stron nie złoży pisemnego oświadczenia o braku woli kontynuowania realizacji Umowy, wówczas okres obowiązywania Umowy ulega każdorazowemu przedłużeniu na czas oznaczony dwunastu (12) kolejnych miesięcy kalendarzowych. Oświadczenie, o którym mowa w zdaniu poprzednim wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. W przedłużonym okresie obowiązywania Umowy Klienta obowiązuje cena jednostkowa Paliwa Gazowego ustalana według metody RDN, przy założeniu, że KC wynosi 200,00 PLN, a OA wynosi 250,00 PLN.”

Klient musi pamiętać o umowie aż pół roku przed jej zakończeniem.

Jeżeli tego nie zrobi, kontrakt automatycznie przedłuża się o kolejnych 12 miesięcy.

Ale szczególnie ważne jest ostatnie zdanie.

W nowym okresie nie musi już obowiązywać cena, którą klient właśnie zabezpieczył. Rozliczenie przechodzi na określoną w OWU metodę RDN.

Czyli firma może podpisać umowę właśnie po to, aby zabezpieczyć się przed zmianami rynku, a po przegapieniu jednego terminu automatycznie znaleźć się w innym modelu cenowym.

Dalej OWU mówi jeszcze:

Pkt 6 ppkt 3 OWU

„Strony postanawiają, że ppkt 2 powyżej stanowi ofertę w rozumieniu art. 66 k.c. w związku z art. 681 § 2 k.c., która może zostać przyjęta przez Klienta jedynie bez zastrzeżeń. Jednocześnie Strony postanawiają, że niezłożenie przez żadną ze Stron oświadczeń o braku woli kontynuowania realizacji Umowy jest oświadczeniem o przyjęciu oferty przedłużenia Umowy na warunkach wskazanych w ppkt 2 powyżej.”

Brak działania klienta nie jest więc neutralny.

Brak pisma oznacza przyjęcie kolejnego okresu umowy.

Haczyk nr 2: „stała cena”, którą można co roku podnieść o inflację

Ten zapis zasługuje na osobne wyróżnienie.

Pkt 15 ppkt 11 OWU

„Sprzedawca uprawniony jest do corocznej waloryzacji Ceny w oparciu o średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem ogłaszany przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. W przypadku, gdyby wskazany w zdaniu poprzedzającym wskaźnik nie był dostępny, zastosowanie znajdzie inny, najbardziej zbliżony wskaźnik publikowany przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Waloryzacja następować będzie w miesiącu lutym każdego roku obowiązywania Umowy. Waloryzacja jest zastrzeżona na korzyść Sprzedającego co oznacza, że w przypadku deflacji niniejsze postanowienie nie ma zastosowania, a Klient nie jest uprawniony do żądania obniżenia Ceny.”

To naprawdę nietypowy zapis jak na produkt, którego podstawową wartością dla klienta ma być zabezpieczenie ceny paliwa.

Jeżeli inflacja wynosi 5%, sprzedawca ma zapis umożliwiający waloryzację ceny.

Jeżeli natomiast wystąpi deflacja, klient nie otrzymuje analogicznego prawa do obniżki.

Mechanizm działa więc tylko w jedną stronę.

Można zadać dość proste pytanie:

czy to jest umowa na zakup gazu z gwarancją ceny, czy kontrakt na roboty budowlane z coroczną waloryzacją kosztów?

Przy umowach na wykonanie kilkuletniej inwestycji indeksowanie wynagrodzenia o inflację nikogo specjalnie nie dziwi.

Przy sprzedaży gazu z ceną, którą klient chce właśnie zabezpieczyć , wygląda to już zdecydowanie mniej naturalnie.

Haczyk nr 3: rynek wzrośnie o 5%? Cena klienta również może się zmienić

Pkt 15 ppkt 12 OWU

_„Jednostkowe ceny Paliwa Gazowego określone w Cenniku zawartym w SWU ustalone są w oparciu o ceny hurtowe Paliwa Gazowego na rynku hurtowym. Strony przyjmują, iż wskaźnikiem zmiany cen Paliwa Gazowego na rynku hurtowym jest cena kontraktu BASE_Y na kolejny rok kalendarzowy publikowana przez Towarową Giełdą Energii S.A. (np. BASE_Y-25 dla umów zawieranych w 2024 r.), chociażby w roku tym zgodnie z Umową nie miałaby miejsca sprzedaż Paliwa Gazowego na rzecz Klienta. W przypadku, gdy cena kontraktu BASE_Y na kolejny rok kalendarzowy wzrośnie co najmniej o 5% względem ceny kontraktu BASE_Y w dniu zawierania Umowy, Sprzedawca uprawniony jest do zmian jednostkowych cen Paliwa Gazowego określonych w Cenniku o równowartość różnicy w ww. cenach kontraktów BASEY.”

I tutaj dochodzimy do podstawowego sensu zakupu stałej ceny.

Po co firma kontraktuje gaz na przyszłość?

Najczęściej właśnie po to, żeby wzrost rynku przestał być jej problemem.

Sprzedawca kalkuluje ryzyko, zabezpiecza zakup i przedstawia cenę. Klient akceptuje ją w zamian za przewidywalność kosztów.

Tutaj wzrost wskazanego kontraktu BASE_Y o co najmniej 5% daje sprzedawcy możliwość zmiany ceny klienta.

Czyli właśnie to ryzyko, od którego klient chciał się odciąć, może w pewnych okolicznościach wrócić do niego przez OWU.

Haczyk nr 4: jeden miesiąc, jeden POG i +20 zł/MWh

To jest moim zdaniem jeden z najbardziej nietypowych zapisów tej umowy.

Pkt 15 ppkt 13 OWU

„W przypadku, gdy wskazane w Załączniku nr 3 do Umowy miesięczne zużycie Paliwa Gazowego (uzyskane w drodze podzielenia przez 12 wskazanego w tym Załączniku rocznego zużycia Paliwa Gazowego) co najmniej dla jednego z POG spośród wskazanych w Załączniku nr 3 do Umowy, jest mniejsze od rzeczywistego zużycia Paliwa Gazowego przez Klienta o 25%, Sprzedawca uprawniony jest do zmiany jednostkowych cen Paliwa Gazowego określonych w Cenniku poprzez ich zwiększenie o 20 PLN za MWh (0,02 PLN za kWh).”

Najważniejsze są tutaj trzy rzeczy.

Po pierwsze: nie chodzi o cały roczny wolumen

Zapis nie mówi:

„Jeżeli po całym roku klient odbierze 25% więcej gazu niż zakontraktował”.

Mówi o miesięcznym zużyciu.

Nie ma więc mechanizmu, w którym większe zużycie jednego miesiąca można automatycznie skompensować mniejszym zużyciem w kolejnym.

Po drugie: wystarczy jeden POG

OWU mówi wprost:

„co najmniej dla jednego z POG”.

Czyli w umowie obejmującej wiele punktów poboru problem jednego konkretnego punktu może uruchomić mechanizm przewidziany w tym paragrafie.

To zupełnie inna konstrukcja niż spotykane w dużych kontraktach tolerancje dotyczące całego zakontraktowanego wolumenu.

Po trzecie: sama podstawa obliczenia jest niejasna

I tutaj pojawia się dodatkowy problem.

Pkt 15.13 mówi o miesięcznym zużyciu:

„uzyskanym w drodze podzielenia przez 12 wskazanego w tym Załączniku rocznego zużycia Paliwa Gazowego”.

Tymczasem podpisywany przez klienta Załącznik nr 3 zawiera konkretne wartości dla każdego miesiąca osobno : styczeń, luty, marzec, kwiecień itd.

Dokument podaje więc jednocześnie dwa potencjalne sposoby określenia miesięcznego poziomu odniesienia:

  • rzeczywisty miesięczny profil wpisany do tabeli,
  • albo roczny wolumen podzielony przez 12.

Nie twierdzę, że sprzedawca na pewno stosuje tę drugą metodę.

Z dokumentu nie wynika to wystarczająco jednoznacznie.

Ale właśnie to samo w sobie jest problemem.

Przed podpisaniem takiej umowy klient powinien dostać na piśmie bardzo prostą odpowiedź:

od której dokładnie wartości liczony jest próg 25%?

Bo przy obiekcie ogrzewanym gazem różnica ma ogromne znaczenie.

Roczny wolumen podzielony przez 12 nie ma przecież wiele wspólnego z rzeczywistym profilem poboru gazu. Zimą zużycie może być wielokrotnie większe niż latem.

Jeżeli natomiast bazą jest miesięczny wolumen z tabeli, nadal trzeba go bardzo dokładnie zweryfikować.

Jeżeli jako wartość referencyjną wpisano np. 3 MWh, a obiekt zużyje 4 MWh, poziom 3 MWh jest o 25% niższy od rzeczywistego zużycia.

I wtedy zgodnie z literalnym brzmieniem OWU pojawia się możliwość zwiększenia ceny o 20 zł/MWh.

Dlatego tabela wolumenowa nie może być traktowana jak dokument, w którym handlowiec „musi tylko coś wpisać do systemu”.

Przy takim OWU może ona mieć realne konsekwencje finansowe.

Haczyk nr 5: procedura zmiany ceny też pozostawia pytania

W pkt 15 OWU znajduje się również procedura dotycząca informowania klienta o zmianach cen.

Problem polega na tym, że pkt 14–16 odwołują się bezpośrednio przede wszystkim do zmian wynikających z pkt 7–10.

Tymczasem trzy najbardziej interesujące mechanizmy znajdują się dalej:

  • pkt 11 — waloryzacja inflacyjna,
  • pkt 12 — BASE_Y,
  • pkt 13 — odchylenie zużycia.

Nie wyciągałbym z tego automatycznie wniosku, że klient nie ma określonych praw albo że zmiana może nastąpić bez żadnej informacji.

Do tego potrzebna byłaby osobna analiza prawna.

Natomiast przed podpisaniem umowy zadałbym sprzedawcy bardzo konkretne pytanie:

w jaki sposób wprowadzana jest zmiana ceny z pkt 11, 12 i 13, od kiedy zaczyna obowiązywać oraz jakie prawa przysługują w tej sytuacji klientowi?

W umowie z gwarancją ceny odpowiedź na to pytanie powinna być banalnie prosta.

Największy problem? Nie OWU. Fałszywe poczucie, że ktoś już je sprawdził

I tutaj wracamy do początku.

Jeszcze kilka lat temu podstawowym problemem było to, że klient nie czytał OWU.

Dzisiaj pojawiła się nowa sytuacja.

Klient może:

  1. dostać ponad 20-stronicowy dokument,
  2. przesłać go do ChatGPT,
  3. poprosić o pełną analizę,
  4. dostać spokojną odpowiedź, że umowa wygląda standardowo,
  5. podpisać ją przekonany, że zrobił coś więcej niż większość klientów.

Tymczasem ChatGPT mógł nie przeczytać części dokumentu i sam o tym nie wiedzieć.

Dokładnie tak było w opisanej przeze mnie analizie.

Model nie powiedział, że OWU jest dla niego technicznie nieczytelne.

Przeanalizował to, co otrzymał, i na tej podstawie odpowiedział z przekonaniem.

W rezultacie klient mógł dostać informację, która była po prostu niepełna i przez to błędna.

A w pominiętej części znajdowały się między innymi:

  • sześciomiesięczny termin na rezygnację z kolejnego okresu umowy,
  • automatyczne przedłużenie na 12 miesięcy,
  • przejście na inny mechanizm ustalania ceny,
  • coroczna waloryzacja ceny o inflację,
  • brak analogicznej obniżki przy deflacji,
  • możliwość zmiany ceny po wzroście BASE_Y o 5%,
  • możliwość zwiększenia ceny o 20 zł/MWh przy określonym miesięcznym odchyleniu zużycia.

Trudno uznać to za nieistotne szczegóły.

Jak bezpieczniej analizować umowę przez ChatGPT?

Samo przesłanie PDF nie wystarcza.

Po analizie warto dodatkowo zapytać:

„Czy udało Ci się odczytać wszystkie strony dokumentu, wszystkie OWU i wszystkie załączniki? Podaj ich nazwy oraz numery stron.”

Można również poprosić:

„Przytocz dokładną treść punktów dotyczących zmiany ceny, wypowiedzenia, przedłużenia umowy i kar.”

Jeżeli model nie potrafi przytoczyć tekstu, zwraca przypadkowe symbole albo nagle nie znajduje paragrafu widocznego gołym okiem w PDF — trzeba założyć, że analiza jest niepełna.

ChatGPT jest bardzo dobrym narzędziem do pierwszego sprawdzania umów.

Ale warto zapamiętać jedno zdanie:

„Wrzuciłem cały PDF do ChatGPT” nie oznacza jeszcze „ChatGPT przeczytał cały PDF”.

A jeszcze groźniejsza sytuacja występuje wtedy, kiedy ChatGPT sam jest przekonany, że przeczytał wszystko.

Najważniejsze wnioski w skrócie

W analizowanym dokumencie problem nie polegał wyłącznie na kilku niekorzystnych zapisach. Najpierw narzędzie do automatycznej analizy PDF nie odczytało prawidłowo części OWU, a mimo to przedstawiło analizę tak, jakby dokument został sprawdzony w całości.

Dopiero po ponownym sprawdzeniu dokumentu ujawniły się mechanizmy pozwalające między innymi na coroczną waloryzację ceny o inflację, zmianę ceny przy wzroście rynku hurtowego, automatyczne przedłużenie umowy oraz zwiększenie ceny o 20 zł/MWh w przypadku określonego miesięcznego odchylenia zużycia.

Dlatego przy umowach na prąd i gaz warto sprawdzać nie tylko co odpowiedział ChatGPT , ale również czy rzeczywiście miał możliwość przeczytania całego dokumentu.

FAQ

Czy warto analizować umowę na prąd lub gaz przez ChatGPT?

Tak. To bardzo dobre narzędzie do pierwszej analizy dokumentu. Nie można jednak automatycznie zakładać, że poprawnie odczytało każdą stronę PDF.

Czy ChatGPT zawsze poinformuje, że nie przeczytał fragmentu dokumentu?

Nie należy na tym polegać. W opisanym przypadku model nie rozpoznał, że część OWU nie została poprawnie odczytana, i przedstawił odpowiedź tak, jakby analiza była kompletna.

Czy 25% odchylenia dotyczy całego rocznego zużycia?

Nie w analizowanym zapisie. Pkt 15.13 odnosi się do miesięcznego zużycia i co najmniej jednego POG.

Od jakiego wolumenu liczony jest próg 25%?

Dokument nie jest w tym zakresie wystarczająco jednoznaczny. OWU wskazuje na roczny wolumen podzielony przez 12, natomiast Załącznik nr 3 zawiera osobne prognozy dla każdego miesiąca. Przed podpisaniem umowy wymagałbym pisemnego wyjaśnienia tego mechanizmu.

Czy „stała cena” rzeczywiście zawsze pozostaje stała?

Nie można tego zakładać na podstawie samej nazwy produktu lub tabeli z ceną. W analizowanym wzorze OWU znajdują się między innymi mechanizmy waloryzacji oraz zmiany ceny zależnej od rynku hurtowego.

Masz ofertę na gaz albo energię elektryczną i nie jesteś pewien zapisów?

Podeślij całą umowę razem z OWU i wszystkimi załącznikami. W analizie warto sprawdzić nie tylko cenę z pierwszej strony, ale również warunki, które mogą zacząć działać już po podpisaniu kontraktu.

Udostepnij:

Może Cię również zainteresować

Chcesz obniżyć rachunki za energię?

Skontaktuj się z nami i dowiedz się, ile możesz zaoszczędzić. Konsultacja jest bezpłatna!

Zamów bezpłatną konsultację