Co zamiast PGNiG? Jak wspólnoty i spółdzielnie mogą obniżyć rachunki za gaz 2026
Mrożenie cen gazu w dotychczasowej formie się skończyło. Dla wielu wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych to najlepszy moment, żeby sprawdzić, czy obecna umowa na gaz nadal ma sens – i czy nie przepłacają dziesiątek tysięcy złotych rocznie. Bez straszenia i bez presji. Po prostu na liczbach.
Jeszcze niedawno wiele wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych zakładało, że ceny gazu są „zamrożone" i niewiele da się z nimi zrobić. Skoro państwo ustala cenę, to po co szukać alternatyw? To myślenie było zrozumiałe, ale od 2024 roku sytuacja zaczęła się realnie zmieniać. Mechanizm mrożenia cen został wygaszony, taryfy wróciły pod kontrolę regulatora, a rynek ponownie otworzył się na konkurencję między sprzedawcami. A tam, gdzie jest konkurencja, pojawiają się realne oszczędności.
Koniec mrożenia cen gazu – co faktycznie się zmieniło w 2025 i 2026 roku?
Mrożenie cen gazu było rozwiązaniem tymczasowym, wprowadzonym w czasie kryzysu energetycznego lat 2022–2023. Państwo ustalało wówczas maksymalną cenę gazu ziemnego dla wybranych grup odbiorców, w tym dla wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, żeby ochronić ich przed gwałtownymi podwyżkami wynikającymi z turbulencji na rynkach surowcowych.
Ten mechanizm został wygaszony. Dziś ceny gazu dla gospodarstw domowych, wspólnot i spółdzielni wynikają z taryf zatwierdzanych przez Prezesa URE (Urzędu Regulacji Energetyki), a nie z administracyjnego zamrożenia. To fundamentalna zmiana, choć w codziennej praktyce wielu zarządców nieruchomości jeszcze jej nie zauważyło.
Wiele osób mylnie zakłada, że skoro mrożenie się skończyło, to rachunki za gaz muszą automatycznie wzrosnąć. Tak jednak nie jest. Koniec mrożenia oznacza przede wszystkim, że wracają normalne zasady rynkowe – a wraz z nimi realna możliwość wyboru sprzedawcy i negocjowania lepszych warunków. I to właśnie jest szansa, z której warto skorzystać.
Dlaczego wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe nadal są chronione taryfowo?
Wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie, które zużywają gaz na potrzeby mieszkańców – przede wszystkim na ogrzewanie i podgrzewanie ciepłej wody użytkowej – nadal posiadają status odbiorców uprawnionych. W praktyce oznacza to, że mogą korzystać z taryf zatwierdzanych przez Prezesa URE, a nie z cen czysto rynkowych, które obowiązują np. w sektorze przemysłowym.
Ta ochrona taryfowa daje wspólnotom i spółdzielniom kilka wymiernych korzyści. Przede wszystkim większą przewidywalność kosztów – taryfy są zatwierdzane na określone okresy i nie zmieniają się z dnia na dzień pod wpływem spekulacji rynkowych. Po drugie, ochronę przed gwałtownymi skokami cen, które mogłyby zachwiać budżetem nawet dobrze zarządzanej nieruchomości. I po trzecie – co najistotniejsze z perspektywy tego artykułu – realną możliwość porównania ofert różnych sprzedawców gazu i wyboru tego, który oferuje najlepsze warunki.
I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które coraz częściej zadają sobie zarządy wspólnot: skoro taryfa jest regulowana, to czy wszyscy sprzedawcy mają identyczne ceny? Odpowiedź jest jednoznaczna – nie. I różnice potrafią być zaskakująco duże.
PGNiG to nie jedyna opcja – i tutaj zaczynają się prawdziwe różnice
Przez lata dla zdecydowanej większości wspólnot i spółdzielni naturalnym, „domyślnym" wyborem był PGNiG (obecnie PGNiG Obrót Detaliczny, część grupy Orlen). To największy gracz na polskim rynku gazu i dla wielu zarządców po prostu jedyny znany sprzedawca. Umowa z PGNiG była czymś oczywistym – jak ubezpieczenie OC w tym samym towarzystwie co poprzedni właściciel samochodu.
Problem polega na tym, że dominująca pozycja rynkowa nie zawsze przekłada się na najtańszą ofertę. Wręcz przeciwnie – duża skala działalności wiąże się z rozbudowanymi strukturami, kosztami administracyjnymi, kampaniami marketingowymi i wieloszczeblową obsługą, a te koszty w jakiejś formie trafiają do ceny końcowej dla klienta.
Różnice pomiędzy ofertami poszczególnych sprzedawców gazu dotyczą nie tylko samej ceny paliwa gazowego. Obejmują również wysokość opłat abonamentowych, sposób rozliczeń i ich częstotliwość, politykę zaliczkową oraz zapisy umowne dotyczące wolumenu minimalnego i kar za niedobranie gazu. I właśnie na tych pozornie drugorzędnych elementach wspólnoty często tracą najwięcej pieniędzy – bo nikt ich nie analizuje, a umowa po prostu „się przedłuża".
Entri Polska jako alternatywa – dlaczego może oferować niższą taryfę na gaz?
Dobrym przykładem alternatywy wobec PGNiG jest Entri Polska. To firma, która działa w oparciu o zupełnie inny model biznesowy niż wielcy sprzedawcy. Entri nie obsługuje całej Polski masowo, nie utrzymuje rozbudowanych struktur sprzedażowych z setkami przedstawicieli handlowych i nie dolicza do ceny gazu kosztów wielkich kampanii reklamowych.
Dzięki takiemu podejściu koszty prowadzenia spółki są istotnie niższe, a te oszczędności przekładają się bezpośrednio na warunki oferty. Taryfa Entri na paliwo gazowe może być niższa nawet o około 10% względem standardowych taryf PGNiG. Do tego opłaty abonamentowe bywają kilkukrotnie niższe niż u największych sprzedawców – a przy dużej liczbie punktów pomiarowych we wspólnocie czy spółdzielni to różnica, która robi się naprawdę istotna w skali roku.
To nie jest promocja ani chwilowa obniżka. To po prostu efekt innego modelu działania – tańszego w utrzymaniu, a przez to korzystniejszego dla odbiorcy końcowego. Model, w którym sprzedawca zarabia na efektywności operacyjnej, a nie na inercji swoich klientów.
Brak zaliczek i prostsze rozliczenia – pozorny detal, który robi dużą różnicę
W przypadku dużych sprzedawców, takich jak PGNiG, standardem w rozliczeniach ze wspólnotami są zaliczki – często wystawiane nawet co dwa tygodnie. Wspólnota płaci prognozowane kwoty z góry, a dopiero po czasie następuje rozliczenie rzeczywistego zużycia. To generuje problemy z płynnością, utrudnia bieżące planowanie i wymaga ciągłego monitorowania nadpłat lub niedopłat.
W modelu rozliczeń bez zaliczek wspólnota płaci za realnie zużyty gaz na podstawie faktycznych odczytów. Daje to znacznie większą przejrzystość finansową i lepszą kontrolę nad budżetem. Dla zarządcy nieruchomości to konkretne ułatwienie – nie trzeba tłumaczyć mieszkańcom, dlaczego zaliczka wzrosła, skoro zima była łagodna. W skali roku taki model rozliczeń potrafi znacząco poprawić płynność finansową wspólnoty i ograniczyć niepotrzebne napięcia na zebraniach.
Ile wspólnota i spółdzielnia może zaoszczędzić na zmianie sprzedawcy gazu?
Najważniejsze jest jedno: nawet 10-procentowa różnica w cenie gazu, przy dużym wolumenie zużycia, przekłada się na ogromne kwoty w skali roku. A wspólnoty i spółdzielnie z własnymi węzłami cieplnymi lub kotłowniami gazowymi zużywają naprawdę duże ilości paliwa – szczególnie w sezonie grzewczym, który w polskich warunkach klimatycznych trwa od października do kwietnia.
Z praktycznego doświadczenia wynika, że wspólnoty i spółdzielnie liczące od 100 do 200 lokali mogą realnie oszczędzać od 20 do 30 tysięcy złotych rocznie na samej zmianie sprzedawcy gazu. Bardzo duże osiedla, z kilkoma budynkami i setkami mieszkań, osiągają oszczędności rzędu 100, 150, a nawet 200 tysięcy złotych rocznie. To nie są teoretyczne wyliczenia z prezentacji handlowej – to kwoty, które realnie zostają w budżecie i mogą zostać przeznaczone na fundusz remontowy, modernizację instalacji grzewczej, poprawę efektywności energetycznej budynku albo po prostu na utrzymanie niższych zaliczek dla mieszkańców.
Umowa bez wolumenu minimalnego – dlaczego to takie ważne?
Dodatkowym zabezpieczeniem, na które warto zwrócić uwagę przy wyborze sprzedawcy gazu, jest brak zapisów o obowiązkowym odbiorze określonej ilości gazu w danym okresie rozliczeniowym. W umowach z dużymi sprzedawcami takie klauzule pojawiają się regularnie – wspólnota zobowiązuje się do odebrania np. 500 MWh gazu rocznie, a jeśli zima jest łagodna lub budynek przeszedł termomodernizację i zużycie spadło, naliczane są kary za „niedobranie" zakontraktowanego wolumenu.
To szczególnie istotny problem, bo dokładne prognozowanie zużycia gazu na rok do przodu to w przypadku budynków mieszkalnych czysta teoria. Zużycie zależy od pogody, zachowań mieszkańców, ewentualnych awarii i wielu innych czynników, których nie da się przewidzieć z dokładnością wystarczającą do wypełnienia sztywnego kontraktu. Umowa bez wolumenu minimalnego eliminuje to ryzyko całkowicie.
Jak zmienić sprzedawcę gazu we wspólnocie – czy to skomplikowane?
Wbrew obiegowej opinii zmiana sprzedawcy gazu we wspólnocie lub spółdzielni nie jest skomplikowanym procesem. Wymaga uchwały zarządu lub uchwały wspólnoty (w zależności od wartości umowy i regulaminu wewnętrznego), wypowiedzenia obecnej umowy z zachowaniem okresu wypowiedzenia oraz podpisania nowej umowy z wybranym sprzedawcą. Sam proces zmiany technicznie obsługuje operator sieci dystrybucyjnej – wspólnota nie musi się martwić o ciągłość dostaw, bo gaz fizycznie płynie tą samą siecią niezależnie od tego, kto wystawia fakturę.
Cały proces od decyzji do pierwszej faktury od nowego sprzedawcy trwa zwykle od 4 do 8 tygodni. Kluczowe jest jednak, żeby rozpocząć go z odpowiednim wyprzedzeniem – najlepiej na 2–3 miesiące przed końcem obecnej umowy lub przed rozpoczęciem nowego sezonu grzewczego.
Podsumowanie – spokojnie, da się to policzyć
Koniec mrożenia cen gazu nie oznacza, że wspólnoty i spółdzielnie muszą bezrefleksyjnie godzić się na wyższe rachunki. Ochrona taryfowa nadal obowiązuje, rynek oferuje realną konkurencję między sprzedawcami, a różnice cenowe – szczególnie przy dużym zużyciu – przekładają się na dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych oszczędności rocznie.
Czasem wystarczy po prostu porównać obecną umowę z aktualnymi warunkami dostępnymi na rynku, żeby zobaczyć, gdzie uciekają pieniądze wspólnoty. Zmiana sprzedawcy gazu jest bezpłatna, technicznie prosta i nie wiąże się z przerwą w dostawach. Jedyne, czego wymaga, to świadoma decyzja i kilka godzin na analizę ofert.
Chcesz sprawdzić, jak to wygląda w Twoim budynku albo osiedlu? Napisz – bez zobowiązań i bez presji. Spokojnie policzymy, czy zmiana sprzedawcy gazu ma sens i ile dokładnie można zostawić w budżecie wspólnoty.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Czy mrożenie cen gazu nadal obowiązuje w 2026 roku? Nie, mrożenie cen gazu w dotychczasowej formie zostało wygaszone. Obecnie ceny gazu dla wspólnot i spółdzielni wynikają z taryf zatwierdzanych przez Prezesa URE. Wspólnoty i spółdzielnie jako odbiorcy uprawnieni nadal korzystają z ochrony taryfowej, ale mogą wybierać między różnymi sprzedawcami oferującymi różne warunki cenowe.
Czy zmiana sprzedawcy gazu we wspólnocie wymaga zgody mieszkańców? To zależy od regulaminu wewnętrznego wspólnoty i wartości umowy. W wielu przypadkach decyzję podejmuje zarząd wspólnoty. W spółdzielniach decyzja zwykle leży po stronie zarządu spółdzielni. Warto sprawdzić statut i regulamin, ale sam proces zmiany sprzedawcy nie jest skomplikowany.
Ile trwa zmiana sprzedawcy gazu? Cały proces od wypowiedzenia obecnej umowy do pierwszej faktury od nowego sprzedawcy trwa zwykle od 4 do 8 tygodni. Nie ma przerwy w dostawie gazu – zmiana dotyczy wyłącznie podmiotu wystawiającego fakturę, a gaz nadal płynie tą samą siecią dystrybucyjną.
Czy Entri Polska działa na terenie całego kraju? Entri Polska obsługuje klientów na wybranych obszarach dystrybucyjnych. Warto skontaktować się bezpośrednio z firmą, aby zweryfikować, czy obsługuje teren, na którym znajduje się Twoja wspólnota lub spółdzielnia. Zasięg działania sprzedawcy nie zależy od lokalizacji siedziby firmy, lecz od posiadanych umów z operatorami sieci dystrybucyjnej.
Ile realnie można zaoszczędzić na zmianie sprzedawcy gazu? Oszczędności zależą od wolumenu zużycia i aktualnych warunków umowy. W praktyce wspólnoty liczące 100–200 lokali oszczędzają 20–30 tys. zł rocznie, a duże osiedla nawet 100–200 tys. zł rocznie. Różnice wynikają nie tylko z ceny paliwa, ale też z niższych opłat abonamentowych i korzystniejszego modelu rozliczeń.